Nauka akwareli z mistrzynią – Werciakol

Jak już pewnie wiesz, od początku roku próbuję nauczyć się malować akwarelami. Podstawy znam od dawna jednak tą umiejętność, tak jak każde inne, trzeba doskonalić ciągle! Jako iż sama już sobie rady nie dawałam, bo ciągle  wychodziły takie same koszmarki poprosiłam o pomoc mistrzynią którą podziwiam! Zapraszam na relacje z odwiedzin u Werki!

Nauka akwareli to nie wszystko

Mogłam się spodziewać że spotkanie będzie wyśmienite! Już od progu powitał mnie przecudowny psiak Teddy, zakochałam się od pierwszego wejrzenia Ale to nie wszystko! Nie tylko nauczyłam się wielu konkretów ale i najadłam się przepysznym ciastem Czyż to nie wymarzona gościna u zdolnej artystki? Kreatywność Werki mnie pokonała Popatrz poniżej jak pięknie narysowała kwiat który wspólnie malowałyśmy. Mi wyszło troszeńkę inaczej

Ale po kolei

Na samym początku zajęłyśmy się szkicowaniem i szczerze powiem Wam że nawet byłam z tego kroku u siebie dumna, póki nie zobaczyłam co nawyprawiała Werka! Jednak nie ten krok mnie zdołował najbardziej, oj nie, potem było dużo gorzej! Gdy przystąpiłam do malowania akwarelami, wtedy wszystko zaczęło się sypać. Próbowałam tych wszystkich metod których się do tej pory nauczyłam ale nic nie umywało się do tego co robiła ONA. Zobaczcie jak wyglądał mój kwiatek po tych wszystkich moich niecierpliwych eksperymentach?
OMG! Jak małe dziecko Jednak Werka ciągle we mnie wierzyła i nie dała mi odpuścić. Po kolei objaśniła mi wszystkie kwestie związane z cieniami, kolorami i przede wszystkim WARSTWAMI, które przy akwarelach są najważniejsze. Grzecznie posłuchałam pani profesor ale niestety czas gonił, więc swoją pracę dokończyłam w domu. Nie mając już takiej spiny (bo przecież gorzej być nie może!), zabrałam się do nakładania warstw na moim kwiecie.

Czego się nauczyłam?

Po pierwsze: WARSTWY! – najważniejsze w pracy z akwarelami

Po drugie: PATRZ UWAŻNIE! – staraj się dostrzegać w obiekcie jak najwięcej, cienie, kolory – nawet kolor biały nie zawsze jest tylko biały

Po trzecie: NIE PORÓWNUJ SIĘ! – inspiruj się ale nie porównuj! Jednym z moich błędów przez który dołowałam się okropnie było porównywanie mojego kwiatu do kwiatu Werki który był zupełnie inny. Gdy wróciłam do domu i dokończyłam mój kwiat nie porównując się do niej, byłam z niego mega zadowolona.

 

I jak mi wyszło? Podoba się? Daj znać w komentarzu!

Zapraszam Was do Śledzenia poczynań Weroniki :
Blog: https://werciakol.blogspot.com/
Instagram: https://www.instagram.com/werciakol/

8 comments
3 likes
Prev post: Facebookowe grupy dla BlogerówNext post: 3 sposoby na brak weny

Related posts

  • Joanna

    piękny i świetnie że inny bo Twój jakbyś namalowała jak Werka myślałabym, że to jej obrazek

  • zojka żarnowska

    Dla mnie jeszcze daaaaleka droga! Podziwiam utalentowane dziewczyny! Twoje malunki piękne

  • Zmorka m

    Dla mnie akwarele to niestety też czarna magia, byłabym bardzo zadowolona, gdyby udało mi się pomalować tak jak Tobie

    • Ja jestem do dziś bardzo zaskoczona efektem

  • Gosia Jonaszek

    Przepięknie… zazdroszczę nauki…cudownie namalowałaś

Jestem Wioletta. Uwielbiam kreatywnie spędzać czas, uważam jest to niezwykła rozrywka dla duszy. Dlatego chcę Cię zarazić tym kreatywnym szaleństwem. Witaj na moim blogu! Więcej o mnie...

Darmowy kurs online
Zapisy tylko do30 listopada 2017
12 days to go.
Kategorie
Najpopularniejsze posty
Najnowsze posty
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930