po co

Pytanie które zadaję sobie każdego dnia

Jest to pytanie należące do tych uniwersalnych, pomocnych w każdej sytuacji. Pytanie które rozwiązuje większość moich zmartwień oraz stres z nimi związany.

Priorytety

Długo zastanawiałam się jak zacząć ten post. Jak to zwykle bywa w tych przypadkach – zdecydowałam się zacząć od początku. Gdy byłam na II (czy nawet III ) roku studiów, nasza grupa rozpoczęła nowe zajęcia z nowym profesorem – opiekunem naszego kierunku. Na pierwszych zajęciach, dość ogólnych, rozmawialiśmy o życiu, przyszłych perspektywach oraz pracy. Profesor zadał w pewnym momencie jedno z ważniejszych pytań w moim życiu – Co jest najważniejsze w życiu? Ja, bez zastanowienia się, bez podniesienia ręki, powiedziałam krótko:

     Szczęście     

Profesor się mocno zdziwił i bardzo ucieszył zarazem. W pierwszym momencie zapytał czy powtarzam rok, ponieważ nikt wcześniej za pierwszym razem takiej odpowiedzi nie udzielił. Dla mnie jednak była to sprawa tak prosta że aż instynktowna. Bardzo dziękuję Panu profesorowi za tamtą lekcję, wiele z niej wyniosłam i wiele nauczyłam się o sobie. Mimo że wiedziałam co jest moim priorytetem życiowym, nie wiedziałam jak tego dokonać, ciągle szukałam. Chciałam być po prostu szczęśliwa, jednak ciągle coś w tym szczęściu przeszkadzało. Zawsze gdy już czułam to szczęście to coś się waliło i szczęście uciekało. Teraz już wiem że ten obraz szczęścia był zamglony i niedokładny. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć że dopiero teraz wiem co to szczęście, nie dlatego że wcześniej go nie czułam, ale dlatego że wcześniej nie potrafiłam do końca zrozumieć co to jest to szczęście i goniłam za niedostępną idyllą.

Jak to jest z tym szczęściem?

No właśnie. Co to jest to szczęście i jak je poczuć? Muszę Cię zmartwić, nie ma na to ogólnej odpowiedzi, dla każdego składowe szczęścia to coś innego. Jednak mogę Ci powiedzieć co przez te wszystkie lata przyćmiewało mój osąd dotyczący bycia szczęśliwym. Tą jedną małą sprawą było zamartwianie się i gonitwa za bezsensownymi rzeczami. Zamartwianie się to nic innego jak zaprzątanie myśli sprawami na które nie mamy wpływu.

[pb_blockquote author=”Doreen Virtue”]Zamartwianie się to modlitwa o to, czego nie chcesz.[/pb_blockquote]

Martwimy się o wyniki egzaminów, o opinię szefa czy nawet o stan zdrowia. Sama powiedz – czy nie lepiej byłoby w takim momencie to zamartwianie się zamienić na docenianie tego co nas otacza? Takie problemy są bardzo częstym powodem stresów i niepokoju, sama też takie miewam. Jednak czasem trzeba te problemy, stresy i niepokoje przesiać przez sito jednego pytania…

Po co ?

Tak, to właśnie to pytanie które zadaję sobie codziennie, albo prawie codziennie – wszystko w zależności od mojego stanu psychicznego. Jest to pytanie które można zadać sobie zawsze wtedy gdy szargają nami negatywne emocje. Siedzisz w korku i się denerwujesz? Po co? Przecież to nic nie zmieni, doprowadzi to tylko do zniszczonych nerwów. Włącz ulubioną muzykę i śpiewaj, albo zadzwoń do kogoś (z głośnomówiącego!). Ktoś z Twoich najbliższych jest bardzo chory i strasznie się tym zamartwiasz? Po co? Doceń teraz chwile które macie razem, porozmawiajcie i powspominajcie. Martwisz się o swoje dziecko bo ma problemy w nauce albo zrobiło coś złego? Po co? Zrób coś co może mu pomóc, zamiast się zamartwiać.

[pb_divider line_style=”inset” line_color=”E15274″][/pb_divider]

Zamiast martwić się o bliskich, kochajmy ich i zacznijmy w nich wierzyć.
[pb_divider line_style=”inset” line_color=”E15274″][/pb_divider]

Siedzenie i zamartwianie nikomu jeszcze nie pomogło. Jedyny skutek jest taki, że marnujemy swoje siły witalne na bezsensowne rzeczy.

Do szczęścia

Gdy zaczęłam zadawać sobie i najbliższym to ważne pytanie “Po co?”, nawet w trudnych sytuacjach było o wiele łatwiej! Życie stało się łatwiejsze. Przez wiele lat moje życie polegało na zamartwianiu się, możesz sobie wyobrazić jak lekko poczułam się gdy zadałam sobie to pytanie. Słońce wreszcie wzeszło nad moim życiem i poczułam prawdziwe szczęście. Odkryłam też że mogłam się tak poczuć już naprawdę dawno temu, jednak zamartwianie się dawało mi kolejnych powodów aby tego nie doświadczać. Co jest moim szczęściem?

Jest to każdy dzień spędzony u boku mojego superMęża i moich superKrólików. Jest to każdy promień słońca wpadający do mojej sypialni o poranku i każdy ćwierk wróbla za oknem. Bycie szczęśliwą to moje spełnione marzenie. A czy Ty, jesteś szczęśliwa? A może coś zagłusza słońce w Twoim życiu?