LEFTISALRIGHT

#leftisalright

Akcja #leftisalright właśnie się skończyła, a ja wreszcie znalazłam chwilę aby opisać moją skromną historię.

 

Miałam 7 lat gdy trafiłam do psychologa, dlaczego? No bo piszę nie tą ręką co wszyscy Nie był to pomysł mojej mamy (na szczęście) a pani pdeagog, która zauważyła że maluje i koloruje lewą. W domu historia wyglądała tak, że przekładano mi kredki do prawej, jednak po jakimś czasie przestali, bo ja ciągle przekładałam z powrotem do lewej Taka ze mnie buntowniczka była

Później w pierwszej klasie, pani nauczycielka krzyczała na mnie : “Wiola! Ręka!”. Nie było to miłe, szczególnie że dopiero poznawało się swoich rówieśników.

No więc u tego psychologa, ja sobie tylko siedziałam i malowałam. Potem Pani zapytała którą ręką lepiej mi się maluje, ze stresem pokazałam lewą. Na to Pani Psycholog do mojej mamy: “Niech sobie pisze tą lewą, skoro jej wygodniej”. Tak skończył się horror z przekładaniem i pisaniem dwoma rękami. Bo niestety, przez to przekładanie wieczne z ręki do ręki, już sama traciłam orientację którą mam pisać.

Od tego momentu byłam już pełnoprawną leworęczną osobą i siadywałam po lewej stronie ławki, żeby nikogo nie szturchać. Nie miej, horror zwany piórem i pobrudzona ręka towarzyszą mi do dziś. To wtedy usłyszałam od mamy że “niszczę wszystkie pióra i nie mogę nimi pisać”. A teraz proszę, kaligrafuję sobie

Leworęczność jest upierdliwa w niektórych czynnościach, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Czy kiedykolwiek próbowałaś włożyć te takie profilowane nożyczki do lewej ręki? Mówię o tych nożyczkach które mają ergonomiczne otwory na palce. Ja nie sądziłam że kiedykolwiek cięcie nożyczkami sprawi mi ból! Dlatego tak bardzo lubię nożyczki z Ikei są proste i oba otwory są takie same – dość dyskryminacji.

Takie sytuacje można mnożyć, dlatego tak bardzo cieszę się że tak wiele z Was wzięło udział w akcji #leftisalright.

Jak obiecałam tak też czynię. Zapraszam Was do lektury leworęcznych zwierzeń.

Wpisy akcji #leftisalright

View this post on Instagram

Z pozdrowieniami dla wszystkich leworęcznych dołączam do akcji @poprawna_optymistka 🌿13 sierpnia przypada Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych. Mając praworęcznych rodziców prawdopodobieństwo mojego umiłowania do lewoskrętności wynosi zaledwie 2%, niesamowite! Nie wpływa to jakoś znacząco na moje życie codzienne, lecz w latach szkolnych ciężko było przemknąć niezauważalnym-odkąd pamiętam, byłam sadzana po lewej stronie ławki, żeby nie szturchać się z sąsiadem. Niektórzy cieszyli się, że łatwo będzie ode mnie ściągać, ale..sorry, leworęczni zasłaniają kartkę, pisząc😄. Pod koniec liceum dowiedziałam się, że czasem nauczyciele bardziej przyglądają się nam na sprawdzianach, bo tak podejrzanie im wygląda nasz sposób pisania;). Na matematyce z kolei przyszło mi kiedyś odpowiadać na pytanie, dlaczego taki dziwnie rysuję na tablicy symbol pierwiastka😄. Pisanie na tablicy do najłatwiejszych nie należało, tak by the way. Cieszę się, że nikt mnie nie przestawiał na prawą stronę👍. Są tylko dwa przedmioty, których używam jak praworęczni- myszka komputerowa i nożyczki. Też tak macie? 😉 ➡pssst, zapraszam do linku w bio, jeśli jesteście ciekawi, o jakich gadżetach marzą #leworęczni #lefthandedday # #leftisalright #lefthanded #lefthandedday #nationallefthandedday

A post shared by Amelia (@poliptyk) on

View this post on Instagram

Have you ever been in Poland? This is Nysa Lake. . . Mój Tato jest leworęczny, ale w rzeczywistości radzi sobie nieźle oburącz. Można się domyślać, że to skutek przestawiania za młodu. Ponad czterdzieści lat temu leworęczność była wręcz synonimem anomalii. . Dwadzieścia parę lat temu w moim otoczeniu nikt nie słyszał o lateralizacji. Po prostu lepiej, gdy dziecko było praworęczne i już. Z nauki pisania pamiętam tyle, że pochylałam litery w lewo, zawsze rozcierałam ręką górną linijkę. Musiałam przepisywać zeszyty, jeśli nabazgrałam. Pomyłki nie wchodziły w grę, Mama od razu widziała, że użyłam zmazywacza (ten cienkopis po drugiej stronie zmazywacza tak brzydko wchłaniał się w mokre miejsce po wytartym błędzie). Ciągle psułam stalówki i myślę, że rodzice byli wniebowzięci, gdy zaczęłam "długopisowy" etap edukacji. Do dzisiaj niepoprawnie trzymam narzędzia piśmiennicze. . Choć ostatecznie wiele rzeczach wykonuję prawą ręką, to zdecydowanie jestem ▶oburęczna i lewostronna◀. Rozmawiając lepiej się czuję, mając partnera po swojej lewej stronie. Odwrotnie trzymam sztućce (przy stole zawsze mi powtarzano, że to wstyd, a w restauracji wszyscy będą się śmiać). Mam dominujące lewe oko i lewą nogę. Torbę noszę na lewym ramieniu. Czy dzięki temu jest mi jakoś szczególnie łatwiej? Zdecydowanie nie! Całe życie zmagam się z zaburzoną koordynacją wzrokowo-ruchową i nie wyczuwam prawidłowo siebie w przestrzeni, przez co wiele aktywności przychodzi mi znacznie trudniej. Wielokrotnie słyszę "Rób tak jak ja, tak jest wygodniej i łatwiej". I w tym sęk: dla mnie nie. . Na zdjęciu widać, którą ręką odruchowo chciałam zbić piątkę, choć Krzysiek był przygotowany "poprawnie" 😅😂 . Wpis powstał ramach akcji LEFT is alRIGHT #leftisalright organizowanej przez @poprawna_optymistka 🙏 ➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖ #leworęczni #rsa_outdoors #przyroda #landscape_specialist #chytrasztuka #ig_photo_life #lubiepolske #ladiesgoneglobal #cyclingshots #traveleurope #femmetravel #cyclingpics #comeandgetit #biketour #travelog #ridelikeagirl #mondaysbelike #nature_wizards #polandphotos #nature_skyshotz #cyclinglove #comeandsee #outdoorfun #rower #ig_photo #rideyourbike #cyclingtour #cyclingadventures

A post shared by Marta Pacholczyk (@chytra.sztuka) on

View this post on Instagram

Wiecie, że jestem osobą leworęczną? Nie pamiętam, żeby w związku z tym spotkały mnie jakieś negatywne sytuacje. Nigdy też nie czułam się z tego powodu gorsza, a nawet kiedyś bardzo się ucieszyłam na stwierdzenie, że podobno leworęczni są bardziej uzdolnieni artystycznie. Jedyne problemy jakie się pojawiały, to podczas próby nauczenia mnie pewnych rzeczy. Wyobrażacie sobie, że chciałam pisać od prawej strony do lewej? Nie rozumiałam dlaczego kazano mi pisać odwrotnie – przecież tak było łatwiej! Moja mama miała też problem z nauczeniem mnie szydełkowania. Z opresji uratowała ją babcia, która potrafiła przerzucić się “na moją stronę”. A kiedy okazało się, że wycinam trzymając nożyczki w prawej ręce – co było wówczas szokiem dla wszystkich – stwierdziłam, że chcę spróbować również pisać prawą ręką. Moim celem było stać się osobą oburęczną! 😄 W realizacji mojego planu pomagała mi głównie babcia. Będąc u niej na wakacjach spędzałam czas na pisaniu cyferek i literek prawą ręką oraz odbijaniem monet ołówkiem na kartce za pomocą techniki frotażu. Oburęczna nie zostałam, ale taka nauka była dla mnie świetną zabawą. Niektórzy leworęczni mówią, że wolą, gdy osoba idzie po ich lewej stronie. Natomiast ja lepiej się czuję, kiedy mam drugą osobę po swojej prawej stronie. Również na lewe oko słabiej widzę, gdy inni leworęczni mówią tak w kontekście prawego oka. Wychodzi na to, że chyba jestem leworęczna, ale prawostronna. Spotkałam się jeszcze z pojęciem “lateralizacja skrzyżowana.”, które chyba występuje właśnie u mnie. Co o tym myślicie? A czemu o tym wszystkim piszę? Wioletta @poprawna_optymistka z okazji Międzynarodowego dnia leworęcznych zorganizowała akcję #leftisalright. Czy są tu osoby leworęczne? Może również do niej dołączycie? Macie jeszcze czas do jutra do końca dnia. Zdążycie! ❤ #leworęczność #lewaręka #lewąręką #lefthand #leworęczna #leworęczni #szczerze_pisząc #dzieciństwo #wspomnienia #lefthanded #polskadziewczyna #polishgirl #przasnysz #warszawa #ślubcywilny #świadkowa #sukienka #ślub #instadziewczyna #szatynka #międzynarodowydzienleworęcznych #akcja #internationallefthandersday #warsaw #photooftheday #civilmarriage #akcjaspołeczna #ślubbrata

A post shared by Natblue.eu / Natasha (@natblueeu) on

View this post on Instagram

Prawie nigdy nie wstawiam tu zdjęć prac, które są w procesie tworzenia. Stwierdziłam jednak, że ten post będzie do tego dobry. Zapraszam do czytania🌸 Jakiś czas temu natknęłam się na post blogowy @poprawna_optymistka (oczywiście znałam już wcześniej tę osobę i jej słodkie króliki). 13 sierpnia „obchodziliśmy” dzień osób leworęcznych. Autorka postu proponowała, żeby leworęczni twórcy dodali post ze swoją historią. Postanowiłam to zrobić, dlatego teraz się nią z Wami dzielę. Gdy przyszłam na świat (było to 17 lat temu), społeczeństwo nie było AŻ TAK źle nastawione na osoby piszące lewą ręką. Gdybym urodziła się kilkanaście lat wcześniej musiałabym się tego „oduczyć”. Mimo tego nadal słyszałam teksty typu „leworęczni umrą szybciej, ponieważ większość rzeczy/urządzeń jest zaprojektowanych pod prawą rękę”. Absurd, prawda? Od najmłodszych lat wykazywałam zainteresowanie „sztuką”(?), jeżeli tak można nazwać to co wtedy tworzyłam.😅 Rysowałam, wycinałam, malowałam, lepiłam z plasteliny. Jak miałam 4 lata stworzyłam ze zwykłej białej kartki plac zabaw, na którym była huśtawka, którą można było kołysać. Było wiele rzeczy, które mi się spodobały i stwierdziłam, że chcę je zrobić- dlatego też działałam jak mogłam. Swoją leworęczność zauważyłam dopiero na początku podstawówki. Chciałam mieć pióro, tak jak moja koleżanka. Nikt nie był przekonany bo „jest leworęczna to będzie rozmazywać”, jednak po prośbach dostałam swoje pierwsze prawdziwe (bo wcześniej pisałam tymi dla leworęcznych) pióro. I wiecie co? Słabo pamiętam tamten czas, ale wydaje mi się, że rzadko cokolwiek mi się rozmazywało, bo po prostu to wyćwiczyłam. Tak samo z nożyczkami. Do dzisiaj narzekam na to, że większość jest z ostrzem po lewej stronie. Co wtedy robię? Przekładam nożyczki do prawej ręki. Tak, przestawiłam się. A teraz przejdźmy do teraźniejszości. Kaligrafia, w którą bawię się już dłuższy czas też nie jest wygodnym i prostym „sportem” dla leworęcznych. Pisząc lewą ręką od lewej do prawej strony, chcąc nie chcąc dotykamy dłonią kartkę. Szczerze mówiąc ciężko jest temu zapobiec, bo do dzisiaj zdarza mi się zepsuć napis. A jakie Wy macie z tym doświadczenia? #leftisalright #lefthanded

A post shared by Marta • atramka • @atramkax (@atramkaletters) on

View this post on Instagram

Dzisiaj zaczyna się świetna akcja zorganizowana przez Wiolę z bloga @poprawna_optymistka 🌟 ⠀ Akcja trwa do końca sierpnia i ma na celu pokazanie, że leworęczność jest w porządku! Niestety bywa, że wiele osób leworęcznych spotkało się w swojej przeszłości z nieprzyjemnymi sytuacjami z tego powodu. 🤨 ⠀ Jeżeli jesteś osobą leworęczną – weź udział w akcji! Opisz swoją historię związaną z leworęcznością i użyj hasztagu #leftisalright ⠀ Moja historia nie jest może jakaś traumatyczna, ale pamiętam, że jako dziecko byłam na siłę przestawiana z lewej ręki na prawą. Pamiętam spotkanie z psychologiem, zadania do wykonania i uczucie ułomności, kiedy prawą ręką wszystko wolniej i gorzej mi szło. Tak, czułam się z tym dziwnie. Gorzej. Zresztą oficjalnie może wtedy się nie mówiło, ale dawało się odczuć, że osoby leworęczne były traktowane jak nie do końca normalne. ⠀ ⠀ W szkole bardzo męczyło mnie, kiedy był przymus pisania piórem wiecznym. Jako osoba leworęczna ciągle zmazywałam to, co zdążyłam wcześniej napisać. Ręka cała brudna – zeszyt cały w plamach. Pisanie na siłę piórem to była jedna ze szkolnych traum. 🖋 ⠀ Zdarzało się także, że inne dzieci zgłaszały do nauczycielki, że szturcham je podczas pisania – tak, jakby działało to w jedną stronę. Ale to zawsze leworęczny był winny i to on był przesadzany, a nie dzieci zamieniane miejscami, żeby obojgu pisało się lepiej. ⠀ ⠀ ⠀ W dalszym życiu moją leworęczność pamiętam przy stole. Były sytuacje, że dalsza rodzina próbowała przekładać mi łyżkę czy widelec do drugiej ręki. Długo nie mogłam pojąć, jak w końcu "prawidłowo" powinno trzymać się sztućce – rozdarta gdzieś pomiędzy tym, jak wygodniej, a jak "wypada". ⠀ ⠀ ⠀ Dziś na co dzień nie czuję, że leworęczność w jakiś sposób mnie uwiera. Czuję się z tym dobrze. Może nieco bardziej hipstersko, chociaż dzisiaj leworęczność już chyba nikogo nie dziwi, jak jeszcze 20 parę lat temu… ⠀ ⠀ ⠀ Są czasem sytuacje nad którymi się zastanawiam. Na przykład dlaczego kubki z nadrukami są robione tylko pod osoby praworęczne, ale czy przeszkadza mi to w codziennym funkcjonowaniu? Na szczęście nie! <3⠀ ⠀ ⠀ Czy są tu jeszcze jacyś leworęczni? Dajcie lewą w łapkę w górę ✋😎 #leworęczni

A post shared by Dagmara Sobczak | Socjolog (@socjopatka.pl) on

 

 

Dziękuję wszystkim za udział w akcji #leftisalright Dziękuję również tym którzy komentowali i wysyłali mi wiadomości! To wspaniałe wiedzieć że jest nas aż tyle! Lewa piona!