Brush lettering – Jak zacząć i się nie zrazić?

Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z Brush lettering `iem i powoli zrażasz się do tego, bo nie widzisz postępów? Mam dla Ciebie kilka prostych porad, które mogą Ci pomóc.

Odpowiedni Brush Pen

Można by powiedzieć że to podstawa, by nie zrazić się do brush letteringu już na samym początku. Jeśli nie masz odpowiedniego narzędzia, nawet umiejętności nie pomogą. Potrzebny jest Brush pen, nie za miękki i nie za twardy. Z pewnością nie nadadzą się do nauki Brush peny z pędzelkową końcówką.

Niestety na samym początku, bardzo zraziłam się do Brush letteringu właśnie przez złe narzędzie. Kupiłam Zig Art and Graphic Twin. Niestety, był tak fatalny, że porzuciłam naukę na przynajmniej miesiąc. Na całe szczęście jestem bardzo upartą osobą (Barany tak podobno mają) i zakupiłam inny, którym wreszcie nauczyłam się pisać.

porównanie brush penów

Oto modele które ja polecam:

  • Pentel touch – był moim pierwszym prawdziwym brush penem, dzięki któremu pokochałam tą sztukę.
  • Tombow ABT (Dual) – pierwszy zestaw był dla mnie jak odkrycie ameryki są naprawdę cudowne! Mimo ze wyglądem bardzo podobne do znienawidzonych przeze mnie ZIG AnGT (wspomnianych wyżej)
  • Tombow Fudenosuke Hard i Soft – Hard jest cięższy ale nadal jest wspaniały i bardzo lubię nim pisać. Soft podobno ma być podobny do Pentela, jednak jest wg. mnie twardszy. Nie mniej jednak, obie wersje są bardzo fajne i bardzo lubię pisać nimi do dziś.
  • Zebra – jest kilka brush penów tej firmy Ja mam podwójny – z obu stron jest brush pen, z jednej mniejszy z drugiej większy. Są dużo bardziej giętkie, więc lepiej mieć już jakąś wprawę
  • Ecoline – grubasek który nie jest zbyt drogi i robi ładne akwarelowe zacieki!

Przejdź do moich poprzednich wpisów o brush penach, gdzie rozwodzę się nad nimi dużo bardziej →

Warsztaty

Pół roku zajęło mi opanowanie Brush pena do takiego stopnia, by swobodnie się nim posługiwać. By była gruba i cienka linia. To sporo czasu prawda? Szczególnie, że nie mówimy tutaj o wyćwiczeniu własnego stylu czy wariacji na temat brush letteringu, tylko obsługi narzędzia.

Dlatego rok temu, postanowiłam poprowadzić moje pierwsze warsztaty z Brush letteringu. By nauczyć, pokazać, to do czego ja doszłam sama, przez te pół roku.

Dobrze jest, gdy ktoś stanie nad nami (dosłownie ) i pokaże co robimy źle.

Nie da się ukryć, że mamy dużo przyzwyczajeń związanych z pisaniem. Często, nie zdajemy sobie z nich po prostu sprawy, a to jak piszemy na co dzień, nijak ma się do brush letteringu ( no może tyle że są literki ).

Warto wybrać się na warsztaty i ominąć tą drogę dochodzenia do wszystkiego samemu. Nauczyć się obsługiwać narzędzie i spokojnie poświęcić te pól roku na wyrobienie nawyków i znalezienie własnego stylu.

Ćwiczenia

Na początku, nie skupiaj się na pisaniu liter. Skupiaj się na pisaniu ćwiczeń! Szlaczków, fal, robienia grubej i cienkiej linii. To są takie podstawy na bazie których, będziesz potrafić namalować litery – tak namalować, bo brush lettering jest bardziej malowaniem liter niż pisaniem.

Poniżej przedstawiam Ci kilka takich ćwiczeń, które mogą pomóc

Wytrwałość

Ćwicz codziennie brush lettering a dojdziesz do perfekcji! To nie żadne obiecanki cacanki! Najprawdziwsza prawda! Myślisz że taka Wiola, która pisała całe życie jak kura pazurem, w dodatku lewą ręką, której musiała się uczyć sama (no bo nikt wcześniej w rodzinie nie był leworęczny), nauczyłaby się tak pisać gdyby nie upór i ćwiczenia?

Ja śmiem wątpić I to nie jest kwestia talentów! Nawet jeśli nigdy nie umiałaś malować (ja nigdy nie umiałam), to jesteś w stanie dopracować literki do perfekcji Wierzę w Ciebie!

Chcesz więcej? Zapraszam po mojego darmowego Brush lettering `owego Ebooka: